Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

List do redakcji "Trzebnickiej Tacy"

Data dodania: 2012-12-16 17:47

Od dłuższego czasu, wydawany za publiczne pieniądze, gminny biuletyn informacyjny „Panorama Trzebnicka” zamiast informować, służy panu Markowi Długozimie do ataków na ludzi, którzy odważą się mieć inne zdanie niż on. Dostaje się posłowi, staroście, radnym opozycyjnym i prasie lokalnej.

Tym razem krytyka dotknęła wszystkich. Radni zostali zganieni za wykonywanie swoich obowiązków.

Jedną z kompetencji, jakie daje radzie ustawa o samorządzie gminnym jest kontrola działalności burmistrza oraz gminnych jednostek organizacyjnych. W normalnych warunkach funkcję kontrolną sprawuje komisja rewizyjna. W radzie miejskiej w Trzebnicy, zdominowanej przez bezkrytycznie podporządkowaną burmistrzowi większość, nie ma takiej możliwości. Komisja rewizyjna jest organem fasadowym. Klub radnych Marka Długozimy dba o to by zachować ścisłą kontrolę nad komisją i zespołami kontrolującymi. Większość w radzie kilkakrotnie nie dopuściła chętnych radnych do pracy w komisji rewizyjnej.

W związku z tym radni opozycyjni wykorzystują inne możliwości, jakie daje nam prawo, zadając pytania i składając interpelacje.

Dziwi postawa pana Marka Długozimy, który każde pytanie zadane przez radnego uznaje za działanie na szkodę gminy i szukanie „haków” na jego osobę. Pan Długozima w niepodpisanym wywiadzie opublikowanym w ostatnim numerze Panoramy Trzebnickiej (9(22)2012) oznajmia, że radni opozycyjni zadają pytania „zapewne w celu przygotowania donosu”. Czyżby burmistrz czegoś się obawiał? Może ma coś do ukrycia? Dlaczego woli dyskredytować pytających niż odpowiedzieć na proste pytania?

Wiele działań pana Długozimy budzi poważne wątpliwości. Burmistrz nie odpowiadając na pytania zmusza radnych do próby ich wyjaśnienia w innych instytucjach.

Radni mają prawo wiedzieć dlaczego remont 1,2 hektarowego stawu na ulicy Leśnej w Trzebnicy kosztował gminę w 2007 roku ponad 2 miliony 300 tysiecy złotych, podczas gdy w 2012 roku powiat milicki buduje od podstaw 10 hektarowy zalew za połowę tej kwoty? Dlaczego tyle wydano na prace, na które prawdopodobnie nie ma nawet projektu? Gdzie i po co bez projektu położono ponad 2 kilometry rury drenarskiej? Gdzie na terenie stawu rosło 240 drzew, które wycięto? Dlaczego ponad 2 miliony 300 tysięcy złotych wydano na uszczelnienie jednego stawu przy skrzyżowaniu ul. Leśnej i Armii Krajowej podczas, gdy kilka lat później podobną kwotę wydano na remont całego kompleksu ulicy Leśnej i Korczaka? Wątpliwości budzi nawet to, czy wszystkie prace przewidziane w kosztorysie zostały wykonane.

Aby uzyskać odpowiedź na te pytania, grupa radnych zwróciła się o pomoc do Urzędu Zamówień Publicznych, Najwyższej Izby Kontroli oraz Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy. Jest to tylko i wyłącznie konsekwencja niechęci pana burmistrza do odpowiedzi na zadawane pytania.

Pytania, których kopie burmistrz opublikował w swojej gazetce dotyczą budowy basenu w Trzebnicy. Nikt z nas nie neguje, że jest to potrzebna inwestycja, dzięki której Nasze Miasto zyskało bardzo wiele. Mamy jednak prawo wiedzieć, dlaczego koszt budowy basenu był o blisko 6 milionów złotych wyższy niż by to wynikało z przetargu? Jakie prace wpłynęły na wzrost kosztów budowy basenu? Dlaczego nie przeprowadzono na nie przetargu? Czy był projekt na wykonanie prac za 6 milionów złotych?

Nasze działania nie mają nic wspólnego z „nagonką” lub „polowaniem na burmistrza” jak sugerują niektóre media i sam pan Marek Długozima.

Każdy radny przed przystąpieniem do wykonywania mandatu składa ślubowanie o treści: „Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców.”. Jako radni chcemy aby pieniądze z wysokich podatków, które wszyscy płacimy, były wykorzystane efektywnie i gospodarnie. Chcemy by inwestycje gminne były wykonywane z zachowaniem najwyższej dbałości o jakość. Pragniemy zakończyć kadencję w przeświadczeniu, że nasze obowiązki wykonywaliśmy rzetelnie. Czy to się panu Długozimie podoba czynie, nie jest on niepodzielnym władcą gminy, któremu nie wolno zadawać pytań.

To nie my powinniśmy się tłumaczyć, tylko radni, których praca ogranicza się do pobierania diet.

 

Wojciech Wróbel, Jan Darowski, Paweł Czapla, Janusz Szydłowski, Adam Gubernat, Paweł Wolski Zenon Janiak

 

 

Komentarze